Urlop „na dziko”

0

Większość z nas planuje swój urlop z odpowiednim wyprzedzeniem. Rezerwujemy sobie noclegi, organizujemy transport itp. Zazwyczaj wcześniej staramy się też poznać wszystkie atrakcje okolicy, by później szybko je po kolei „zaliczać”. Ale czy zawsze musimy tak robić? Czy nasz każdy urlop musi być taki sam? Przecież od czasu do czasu można sobie pozwolić trochę na odrobinę szaleństwa i pojechać na urlop „na dziko”.

Jadąc na taki urlop, musimy być przygotowani, że nie zawsze będziemy spali w komfortowych warunkach, że czasami potrawy będziemy musieli przygotować sobie samemu itp. Ale w zamian za to, mamy szansę poznania zupełnie innych ludzi, zobaczenia miejsc, o których wcześniej nawet nie słyszeliśmy, a także sporą szansę, na przeżycie wyjątkowej przygody. Są tacy, którzy na taki urlop nie planują zupełnie nic. Wychodzą po prostu na ulice, z najbardziej potrzebnymi do życia przedmiotami i idą „szukać okazji”. Jeżeli jakiś kierowca zabierze ich, jadą w to miejsce co i on. I tam szukają miejsc w których można coś zjeść, czy ewentualnie gdzie można przenocować. Jest też oczywiście czas na poznawanie ciekawych miejsc, o których nie zawsze pisze się w informatorach turystycznych. Można o nich dowiedzieć się od „miejscowych”, którzy zazwyczaj nie przesiadują w drogich hotelach, czy najlepszych restauracjach. Jeżeli i my odwiedzimy miejscowe bary czy nawet popularne „spelunki”, możemy się o takich miejscach dowiedzieć i je odwiedzić. I tak każdego dnia, możemy jechać gdzieś indziej. Bez planów, tylko tam gdzie nas ktoś zabierze. Oczywiście możemy też w danym miejscu zostać nieco dłużej, jeżeli będzie się nam tam podobało.

Jakie zalety ma taki urlop? Na pewno jest dużo tańszy od takiego „normalnego”. Nie musimy rezerwować hoteli, a często śpimy u poznanych ludzi, gdzie też się żywimy. Nie płacimy wielkich pieniędzy na transport, gdyż zazwyczaj jeździmy „na okazje”. Ale największym plusem tego wszystkiego jest pewna odmienność. Jeżeli poznajemy coś innego, zmienia się obraz naszego postrzegania świata, dostajemy nowe impulsy. Daje to wielkiego energetycznego „kopa”, który niezmiernie pomaga w życiu.

Share.

About Author

Mama trójki dzieci.

Comments are closed.